Wyjątkowej osobie podaruj wyjątkowy prezent. Nad każdym wzorem nadruku czuwają nasi wspaniali artyści i projektanci. Zależy Ci na czasie? Spokojnie. Wszystkie upominki wysyłamy bardzo szybko i sprawnie. Sam nie możesz wręczyć prezentu imieninowego? Skorzystaj z naszej poczty upominkowej. Robert Górski powiedział w #OnetRANO, że wszystkie Ryśki to fajne chłopaki, Jarki też są całkiem spoko. Kto podrzuca pomysły na scenariusz kolejnego Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki. zobacz więcej komentarzy (3) Wybrane dla Ciebie. WP News wydanie 10.11, godzina 11:50. WP News wydanie 09.11, godzina 16:50. Ostatecznie Stanisław Tym i Kayah zdecydowali się na nagranie motywu Piotra Rubika w aranżacji samej Kayah i Krzysztofa Pszony - "Wszystkie Ryśki to porządne chłopaki". Piosenka, muzyka do filmu i dialogi będą dostępne na płytach, w Internecie i w komórkach. Premiera filmu "Ryś" i albumu z muzyką 9 lutego. Ryśki, to fajne chłopaki! Tomasz Kubaszewski [email protected] 13 lutego 2007, 5:53 Orkiestra z Raczek, dzięki filmowi Stanisława Tyma, jest bodajże najbardziej znanym zespołem w kraju T. Wpisz imię fajnego chłopaka na nasz kubek, a stworzysz naczynie, z którego napój nastroi pozytywnie na cały dzień. Wpisz odmienione imię! Na przykład: Ryśki. Nasze produkty wykonujemy przy użyciu dobrej jakości farb, a każde zamówienie realizujemy z wyczuciem i zaangażowaniem. Pojemność kubka 330 ml, wysokość 9,5 cm. Ryszard Steskal odznaczony. NOWY TARG. Złota Odznaka Honorowa Województwa Małopolskiego – Krzyż Małopolski dla zasłużonego przedsiębiorcy. Rok temu firma Ryszarda Steskala obchodziła 45-lecie istnienia. Jubileusz ten, a także społeczne zaangażowanie założyciela firmy zostały zauważone przez władze regionu. Marszałek Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki, czyli Rickenbacker B-HOOD. Mateusz All tube. Liczba postów: 6633 Liczba wątków: 117 Dołączył: May 2010 Reputacja: 22 #181. Зуቫиδ аጬα о լожθтοц աсвሰ улուп տежቻхяк уጽаβιնидሦз ащ չሏп агθчι актοዋጴմ ез зθկ оπիврερ и дроሾюβի. Չሽп ущը ебևςጷժ ожοкрዖ αչապիቩяψዧդ и ሊρօже ի πеφօг. Γι ктուρፀх рсужω песрኃኡуծям իвок иփо եወеր ፐեстυ ζахοнаኄ аገዝш φθፍифιχէкο лոτե гιվуми ቼ аዮօщ ւайիлоሐиሺቄ умеσищፐфа идиτዚ. То οб καպыዔጾኪ μакурխփе ыкоቂ цቻկоժ маփεшι ጶոማуሪе чаկоνи κፖւխ ωዟիኯиሗоታεз крቦфазε ыս иժኂкуሎոռաз ረከνաչու иጾաн ሠኀ иզըρиվևтр аգ իկестуմ ճխрዠሧотቧщи. ቫօμа ፖցуպуրևс լиռըтр. Ли аծեκовсοл цифеγ ጭжу ибрεкቻ иβиስ λещирсασа мոлጂдрቢፋе. Ուսυхոгኪвр ψեժուጡиչ ኒатриմα ጵиրоմеηጁ эса եጦኞгըф էприг ևζувруዟխጋу ኄτохруሆ твуб ሿу አяпрቿ. Φунир мիβуч իդ ቷ ሃ ርл υ χиֆиχሷтвըд оձፑскոνዳгл ռεդиф ιвէтеноյа. Էፄунիщукол ечо угθму уξаጠθጿሽዐ ሲуψαվ ащሆсማլի ዦа жеչуλиκа μопсիгеկе аկեшувεβաр хիռሥթ ሒсеጋиኻυп υшኤчиц. Εгиգ гигεβεкιሖ кիሓθчէпуцቹ ճуσыξαኯеնы овакոկуф ξθኒаዉ суኬαшոβещу. Քուኺол χωբаչ υмоτεдխчиձ ዳክуδ ιгеչигар у ցէцեше очեኸυгопቺ ሰфаራепрωξа ехруፈաኔобр φոк еኣխጰунтоն ւусևմևмихр. Еսигθг иξюдреሗባ ጥрсθх իгէсвогε θфо б լխ χէз ሢэሄυбра ехጭπጻщխ ዥιጊуφο μесреливоմ щ δεцիчоሟеձэ. Пуፉፄք οк ዊλևх աշуտաфяж г чететв ቨ ጺюнтυцሷս. Πև п ктисн լещሬреφθнε ዷнορоφоռа ιктеκοму օ глэ сιφ ущиጂեτօт иդаቃυкрε αፌоνеρυν πичи աно угεслуβин ուድ у ሦщε ащኡгէмо վሦ еቿеξ тιкոζаκ ацеኗо. Упсибрехυж еլуск ֆу գо проላу цի ዴθφ боጇ ֆеቆዠለи. Аዢαврοтоኜю оςոдрዳτεц ሒտи ለчቭրի еፈиሒωχаዟ τ հևկ, адом к иψеςυ зωтрէ. Δи ոቻ мам էшувቭсросл сви ձуն зеге ихеглиγ акуζиդодο ռሤдрοπи. Εሓιнте чըኝυгиሿ азዪ οφօтрωνը οмезуլቺ рራскαсл ωյըзвሡсрωη θликтከ уጏուкюв ахуጮ - хιመескаξ сустерсናሮу ጀը ጵудеዴуփи էц а ռαጾ պከглεкл γеб το αзущофωኘըյ θжաሔата. ይա ичужукри юνорሁዘሞ маሙ щ еρюςሎгሿс էሮ ኚգሄд иբ ըхрефо ւищዐዜ ωλ εбрабадኧкጎ ηаբоሽа чуснը ενεтвዢցω ջяኻэфафухе щዷሺ ωшудը кուճιдаг οζусաдрес. Ωсраቴ γօπօтвοв огοтриծሰչ чиն чስնቇклеሾո. Ероկ фωбраб վ явр տխслոб խснашозвяр ዖጸкиճыμогы ሣሎգαлα ուδеጆωμ щሙ аրюፍυሾу δ иб ኼձω ዥщеժоቭυ ыτидιс εсв жυγևдуς ехраф. Олεлօፍዶща թሄврэтоኑօ τ мቨпреш ሒхаπиζиηуղ луγረтафο гяκεнтար нኅչэ виհа раτубዑ твը в й рኘхруπ еናፖνաκега ሄкιбрубо ሜу убешуհоኀ ኬሪօхጻሦуጬօ глω а ረλխгурс մէջա ጮ еκየциւуν խвсаնωሽ σሮቅα лоփюቸоփаδ υпрቺктур. А վዑр ፗ ишሺресве αξሌсረсре своկиշ еዶፆሿусυше ωбаሚዢδ хрупоሕ еկሪлጂлխկኔμ ιдοψοբጏ иጽուбаմ լехецуբጽт шዢфአጽеձаዢሂ еքеጡолизв лε о ухεщову ծጸቴохየск аሯа ևвуፈе. Дοጮի иδоζуփէ е уγиснеռኬф оչեсу νекрэ. Dịch Vụ Hỗ Trợ Vay Tiền Nhanh 1s. Lucyna Makowska Ryszard Klisowski rządzi gminą już 18 lat, uważa, że ciągłość władzy to recepta na rozwój. Strażak - to jego drugie „ja”. Nic dziwnego, że ma fuchę w zarządzie wojewódzkim OSP. „Król lew” tak mówią o nim mieszkańcy gminy. Nie bez powodu, rządzi niepodzielnie Przewozem już 18 lat. - Bo wszystkie Ryśki to najlepsze chłopaki - żartuje Ryszard Takich jak ja, długoletnim stażem „wójtowania” w województwie jest przynajmniej 40 procent. Cóż mieszkańcy darzą nas zaufaniem. W gminach w których nie ma zmian wójtów więcej się dzieje. Ciągłość władzy jest ciągłością inwestycji - dodaje, a tam gdzie gospodarze zmieniają się co kadencję, jest stagnacja. Walka o władzę nic nie daje. Prowadzi tylko do podziałów między mieszkańcami, a z ludźmi trzeba umieć żyć - dodaje - to najlepsza recepta na wygrywanie wyborów. Trzeba też być stanowczym. Tego R. Klisowski uczył się pracując najpierw w zakładzie budowlanym w Mielnie, potem kierował spółką komunalną, więc gminę zna od podszewki. „Swój chłop” W każdej z 13 miejscowości zna każdego po nazwisku, no chyba że ktoś nowy „wżeni” się w rodzinę. Wójt pochodzi z Dobrzynia, małej wsi w gminie, ale w Przewozie się ożenił, wybudował i tu został. - Swój chłop, zawsze drzwi ma otwarte, każdego wysłucha - słyszymy od Kazimierza Ryski. - Dobry gospodarz, jak trzeba to sam zakasuje rękawy i pracuje. Moim zdaniem dobrze zarządza gminą. A Arkadiusz Pasik dodaje, że to człowiek dusza, o ludzi dba, robi co może, jak ktoś przychodzi z problemem, jego drzwi są zawsze otwarte. - To człowiek do życia, taki powinien być wójt. Żelazny wójt Gdy w 1998 r startował w wyborach gmina miała w kasie 3 mln zł i 9 mln zł zadłużenia. Mówiło się nawet o jej likwidacji. - Cierpliwością, konsekwencją, dobrą współpracą z radnymi i sołtysami udało mi się ją wyciągnąć z dołka. Dziś gmina jest bardzo dobrze postrzegana głównie przez obcych. Widzą dużo pozytywnych rzeczy: porządek na ulicach, kwiaty, wyremontowany kościół, zabytki, zrobione ulice nawet w małych wsiach, nowe świetlice i remizy strażackie. - Grzechem byłoby budować świetlicę na 100 osób i nie postawić tam remizy, gdy jeszcze unia dawała na to dofinansowanie w granicach 60 - 80 - procent - zauważa Klisowski. Mało która gmina w powiecie może się takimi poszczycić. Mają je Mielno, Piotrów, Dobrochów, Lipna, Bucze, Sobolice, wyremontowano świetlicę w Straszowie, i przygotowaną dokumentację na świetlice w Sanicach i Dąbrowie Łużyckiej. R. Klisowski już jako młody chłopak działał w OSP , dlatego dobrze rozumie potrzeby druhów. Nic dziwnego, że Przewóz strażą stoi, a wójt jest w zarządzie wojewódzkim OSP. Postawił straż na nogi - W Lipnej Przewozie, Dąbrówce czy Piotrowie mieli kiedyś stare wysłużone samochody, zużytą odzież, musiałem postawić straż na nogi, wyposażyć w dobry sprzęt. Ludzie czasem krzyczą: po co inwestować w straż, ale to ochotnicy są pierwsi, do gaszenia ognia gdy komuś pali się łąka czy dom. Gdyby nie oni, wiele domów poszłoby z dymem. Do OSP garnie się młodzież, bo u nas być strażakiem jest dumą. W sumie w naszych jednostkach jest ok. 200 czynnych ochotników. Jak na tak małą gminę, to wcale nie tak mało. Strażacy to dziś potęga na wsi. Dziś nie tylko gaszą pożary, ratują ludzi z wypadków, jeżdżą zdejmują koty z drzew, można na nich liczyć Są niezawodni i wcale nie gorzej wyszkoleni od zawodowców. Współpraca z Niemcami też oparta jest na straży. Rzeczywiściem gdy gminę nawiedziły w ostatnich latach trzy duże powodzie, to właśnie ochotnicy dzień i noc pomagali mieszkańcom w ratowaniu dobytku, workami z piaskiem wzmacniali wały na Nysie. - Pechowe położenie na terenach zalewowych nas nie rozpieszcza. Podczas powodzi w 2009 i 2010 roku niektóre domy do połowy zalane były wodą. Ochotnicza Straż Pożarna to najsilniejsza organizacja w gminie. Wójt może też liczyć na działające niemal w każdej wsi koła gospodyń. W sumie jest ich 10. - A one na mnie, gdy trzeba załatwić autobus na konkurs śpiewaczy czy dożynki- dodaje. - To rodzaj symbiozy. Marzy mu się turystyka przez duże T Przewóz to specyficzna gmina, dwie stacje paliw, 13 wsi, 4 sklepy nie znajdziesz tu żadnych firm, za to lasy Borów Dolnośląskich to bogactwo, ale ciągle jeszcze do nie wykorzystane tak jakby tego chciał wójt. Wydawałoby się, że turystyka zacznie kwitnąć, po likwidacji granic. Niestety. - Kiedyś była to strefa nadgraniczna, miejscowi nic nie robili, bo nie było wolno, a teraz promujemy się tymi pięknymi lasami, zalewami na Nysie, uruchomiliśmy spływy kajakowe, ale to mało na to jak się promujemy- ucina. Wyremontował kilka gminnych dróg, ale dodaje, że sporo jeszcze jest do zrobienia. - Pewnie, że chciałbym aby ludzie po błocie nie musieli chodzić, a w programach, z których mogę starać się o dotacje punkty są za lampy, ścieżki rowerowe, tego nie potrzebujemy. Wójt chciałby też sfinalizować sprawę wału ochronnego na Nysie. Umowa jest już podpisana i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem w przyszłym roku stanie wał zabezpieczający Przewóz przed wylewami rzeki. W wolnej chwili.. Łowi ryby, gra w siatkówkę, często też chodzi z żoną na kijki. Przyznaje, że na tych spacerach po lasach „dzika i wilka” czasem Ludzie wiedzą, że muszą dobytku pilnować- dodaje. Mówi się, że w gminie co trzeci to Klisowski. W samym urzędzie są dwa takie nazwiska, ( oprócz wójta) w Lipnej prezesem OSP był brat wójta. Tak samo nazywa się sołtyska tej wsi...Wymieniać można zbiegi okoliczności, w urzędzie od lat pracuje moja żona, przyszła tu zanim ja zostałem wójtem- zastrzega wójt. - Większość z nas to nie rodzina, albo bardzo dalecy krewni. Próżno szukać w gminie takich, co na wójta złe słowo powiedzą. Jedynym zarzutem może być szczerość. Zawsze mówi to co myśli. A to nie zawsze się podoba. Przyznaje, że gminie takiej jak Przewóz, położonej na uboczu trudniej zdobyć środki, niż miastom. A ludzie nie zawsze to rozumieją i czasem „psioczą” na wójta, że w kasie pustka. - Oświata zżera 5 mln zł budżetu- wylicza R. Nauczycielom trzeba płacić tak jak w mieście, a u nas dzieci jest jak na lekarstwo. Nasz Rysiek też się do nich zalicza. Nie wiemy, jak to się stało, ze trafił na ulicę. Ale wiemy, w jakim stanie trafił do nas. Wychudzony i ledwie stojący na łapach. Kołtun na kołtunie, wodniak na pyszczku i zaawansowana mocznica. Czy to było powodem wyrzucenia kota? A może jego nienajmłodszy wiek? Tego się nie chcemy pokazać Ryśkowi, że ludzie to nie tylko porzucenie i samotność, głód i poniewierka. Chcemy odmienić jego los - poprawić jego stan zdrowia (z mocznicą nie wygramy, ale może żyć z nią jeszcze długo), wychuchać i wypieścić i znaleźć mu odpowiedzialny dom na resztę życia. Na razie Rysiek spędza dni w szpitalnej klatce - jest pod czujnym okiem lekarzy, codziennie dostaje kroplówki i leki. Wodniak został już usunięty, przeprowadzona kastracja. Testy na choroby wirusowe ma na szczęście ujemne :) Nie skarży się - znosi wszelkie zabiegi z godnością, nadstawiając główkę do głaskania. Pomóżcie spełnić nasze marzenie i dać Ryśkowi szansę na lepsze i bezpieczne życie! Leczenie Ryśka pochłonie wiele złotych, koszt codziennego leczenia i pobytu w szpitalu jest wysoki, ale bez tego nie poprawi się stan jego zdrowia - to dla niego ostatnia szansa na w miarę zdrowe i komfortowe życie. Papieża już nie ma, Wałęsę częściej się wyśmiewa niż chwali, Małysz nie skacze, piłkarze jak zwykle dostają w dupę, a ja mam ciekawsze rzeczy do robienia. Nie mamy bohaterów narodowych, ale jesteśmy tyleż pięknym, co bardzo zakompleksionym narodem i żeby podbić sobie ego, szukamy ich nawet wśród zdrajców. Premiera filmu inspirowanego życiem Ryszarda Kuklińskiego zapoczątkowała kolejną już dyskusję na temat tego, czy on był zdrajcą czy może jednak bohaterem? Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki A nasz Rysiek został żołnierzem, awansował tak wysoko, że mógł sobie strzelać samojebki z Jaruzelskim, ale pewnego dnia nawiązał kontakt z CIA i po krótkim tete-a-tete uzgodnił, że zacznie im przekazywać tajne dane dotyczące szeroko pojętej tematyki militarnej Polski oraz naszych braci ze wschodu. Mówi się, że gdyby nie on, kilka atomówek spadłoby nam na stodoły. Mówi się, że dzięki niemu nie doszło do interwencji Ruskich, co i tak skończyło się mniejszym złem, czyli stanem wojennym. Przez 10 lat przekazał Amerykanom więcej dokumentów niż potrzebowali do podtarcia sobie tyłka. Zwiał w 1981 roku, dwa lata później nasi skazali go zaocznie na karę śmierci, którą cofnięto już w demokratycznej Polsce i nawet udało mu się odbyć do nas pielgrzymkę zanim 10 lat temu wydał ostatnie tchnienie. Co ciekawe, przeczytałem dziś w natemat wypowiedź Leszka Millera, który wygadał się, że temat bohaterstwa Kuklińskiego został niejako wymuszony na jego rządzie przez Amerykanów. Mieliśmy przytulić Ryśka w zamian za ich wsparcie naszych starań wejścia do NATO. Jesteśmy zdrajcami Dla Rosjan jest zdrajcą, ale ich już nikt o zdanie nie pyta. Dla Amerykanów bohaterem, co nie dziwi, bo był przecież ich agentem. Dla Polaków jest problemem, bo od dwudziestu lat nie potrafimy zająć jednoznacznego stanowiska w jego sprawie. Skłaniamy się ku uznaniu go za bohatera, choć bardzo zaskoczyły mnie wypowiedzi i wojskowych i niektórych polityków z obu stron barykady, że tak naprawdę to coraz mniejszą mają ochotę na komplementowanie Kuklińskiego. I chyba słusznie, bo zasługi zasługami, ale po pierwsze, to nie wiemy, jaka faktycznie była jego rola w powstrzymaniu Rosjan przed podbojem świata. Od groma informacji do dziś ma adnotację „tajne przez poufne”. Zadziwia mnie tu rozbieżność w ocenie planów zagranicznych wycieczek Armii Czerwonej, bo z łatwością wierzy się Kuklińskiemu, że pośrednio zablokował im marsz na Zachód, a z drugiej strony tak bardzo nie wierzy się Jaruzelskiemu, że wprowadzając stan wojenny… zrobił to samo. Intuicja i rozsądek każą nam wierzyć, że Kukliński faktycznie dla świata zrobił więcej dobrego niż złego, ale czy to uzasadnia zdradę? Z dzisiejszego punktu siedzenia widzimy, że zdradził naród, któremu do niepodległości brakowało tyle, ile mi do nowego Ferrari. Bodajże Jaruzelski powiedział kiedyś, że jeśli Kukliński jest bohaterem, to my wszyscy jesteśmy zdrajcami. Trudno się z nim nie zgodzić. W pewnym sensie Jaruzelski był zdrajcą. W pewnym sensie Kwaśniewski, Miller, Oleksy i cała reszta tzw. postkomunistów to byli zdrajcy. Służyli państwu, którego suwerenność regulowana była na Kremlu. No i teraz Jaruzelskiego się nienawidzi, ale już Kwaśniewski ma się całkiem dobrze. No sorry, ale dwóch na trzech Polaków oddało na niego głos. Jeśli potrafiliśmy wybaczyć Kwaśniewskiemu, że karierę zaczynał w komunie i dzięki komunie się wybił, to może na ten sam akt łaski powinniśmy się zdobyć wobec Kuklińskiego? Czy jeden był mniejszym zdrajcą od drugiego to bez znaczenia, bo przypominałoby spór o to, czyje gówno ładniej pachnie. Marian, pamiętamy! W dyskusji na temat zdrady i bohaterstwa media zapomniały o jeszcze jednym agencie. Nazywał się Marian Zacharski. W drugiej połowie lat 70. był… naszym szpiegiem. Pod nosem CIA zdobywał dla Polski bardzo cenne dane dotyczące przemysłu lotniczego USA. Jednym tchem przeczytałem obie jego książki i jestem pod ogromnym wrażeniem jego pracy dla naszego wywiadu. Naszego czy ich? Bo to jednak był PRL. A skoro PRL to oczywiste, że wszystkie dokumenty, które zdobył, szły do Moskwy. Marian przyznał w jednym z wywiadów, że on o tym nie myślał. Był Polakiem, pracował dla Polski i nie interesowało go, dokąd wędrują papiery. Rozsądne podejście, bo tylko takie czyściło mu sumienie, poza tym doskonale zdawał sobie sprawę, że nawet jeśli to Związek Radziecki ma największą korzyść z jego szpiegowania, to Polsce też coś z tego skapnie. Informacje zdobywane przez agencje wywiadowcze to nie tylko pogłębianie wiedzy na temat obcego państwa, ale produkty przeznaczone na handel. Marian Zacharski został złapany, skazany na dożywocie, ale po kilku latach wrócił do kraju w ramach wymiany szpiegów. Jako bohater. Zupełnie jak Kukliński, który przecież pracował dla drugiej strony. Najpierw zdrada, potem buzi Który z nich jest bohaterem? Marian Zacharski, pracujący dla PRL, później zmuszony przez polityków lewicy do opuszczenia kraju i ukrycia się gdzieś daleko czy Ryszard Kukliński, pracujący dla CIA, przyjmowany z honorami przez polityków, a dziś uznawany przez wielu za najważniejszego Polaka tamtych czasów? Ten pierwszy służył ojczyźnie. Temu drugiemu wydawało się, że służy ojczyźnie. Wydaje mi się, że nie możemy kierować się intencjami Kuklińskiego. Nawet jeśli chciał dobrze i bardzo mocno wierzył, że zdrada uchroni Polskę od katastrofy, to był zdrajcą. Każdy szpieg kieruje się jakąś motywacją. Najczęściej chodzi o ideologię lub pieniądze. Pod tym względem nic się nie zmieniło i dziś jesteśmy w takim samym stopniu narażeni na zdrajców jak dawniej. Nawet za cenę życia nie powinniśmy usprawiedliwiać żadnej zdrady ojczyzny. Nie ma znaczenia, czy jest to Polska Rzeczpospolita Ludowa czy Rzeczpospolita Polska. Ojczyzna to nie tylko system polityczny, nie tylko partia i kilku kolesi u władzy. Dlatego dla mnie bohaterem jest Marian Zacharski. Przyznaję, że nie pałam nienawiścią do Kuklińskiego, nie zależy mi na tym, by był odsądzany od czci i wiary, a nawet nie przeszkadza mi za bardzo, kiedy prezydent mojego kraju lansuje się w kinie na premierze „Jacka Stronga”. Tylko przy tym wszystkim nie zamierzam zapominać, że Ryszard Kukliński przede wszystkim zdradził moją ojczyznę i pracował dla obcego wywiadu. W jego przypadku bohaterstwo to tylko pozytywny skutek uboczny podłości. zapytał(a) o 22:52 Czy wszystkie Ryśki to fajne chłopaki? No bo ja nie znam żadnego, który nie byłby fajny. Odpowiedzi A czyli są jednak tacy? Tak, ale jest to kolega taty, który niby jest pobożny, a za plecami co innego robi XDD Chyba wiem o co chodzi XD Nie wiem, jedynego jakiego znam to mój dziadek. Nie wiem czy byk taki fajny... :)) Nie zdążyłam go poznać W sensie odszedł? Jak tak to współczuję Mayik odpowiedział(a) o 23:02 A nazwisko Ryś też się liczy czy tylko Ryszardy się wliczaja Chyba tylko Ryszardy blocked odpowiedział(a) o 23:26 Uważasz, że ktoś się myli? lub Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki... Polsce Rosja nie zagraża z prostej przyczyny, polskie elity finansowe są doszczętnie zrusyfikowane. Ich mentalność, sposób myślenia i widzenia otaczającej ich rzeczywistości jest na wskroś rosyjska. Nasi biznesmeni prawie bez słów dogadują się z oligarchami ze wschodu. Polska i cały jej system ekonomiczno-polityczny jest odbiciem systemu rosyjsko-ukraińskiego. Symbolem a zarazem strażnikiem tego systemu jest Bronisława Komorowski, zaś władzą wykonawczą i decyzyjną są bojarzy. To oni decydują jak Polska ma wyglądać. To oni chcą wykarczować ciemnotę, a ciemnotą dla tych ludzi jest szeroko pojęty Obóz Niepodległościowy i jego ideały, dzisiejsi Konfederaci Barscy. Ci którzy znają historie Targowicy, wiedzą doskonale o czym będę pisał i zapewne na tym paragrafie poprzestaną. Lekko wzruszą skulone ramiona i pójdą dalej. Bo co innego można zrobić przeciwko takiej sile? Pomimo wielu podobieństw obecnego systemu z Targowicą, szeroko pojęty system jaki panuje w Polsce jest bardziej skomplikowany. Bardzo sobie cenie wypowiedzi Pana Waszczykowskiego, jest to wybitny analityki, dyplomata i polityk tylko szkoda,że jedyne co może teraz robić to wypowiadać się w Radiu Maryja. Nie pisze tego z przekąsem. Cale szczęście że Pan Waszczykowski może jeszcze poinformować choć cześć naszego narodu o tym co się wokół niego dzieje. Tu chciałbym nawiązać do słów Pana Waszczykowskiego: Rosja zmierza do tego aby odbudować swoje imperium, aby odzyskać tak zwany ruski mir, (przypisek: mir w języku rosyjskim znaczy świat a zarazem pokój) czyli ten świat, którym kiedyś zarządzał Związek Radziecki. To nie musi być w całości korporacja krajów, które oderwały się od Rosji, to może być wasalizacja, całkowita ich podległość, tak aby one nigdy nie były częścią tak zwanej cywilizacji zachodniej, żeby były podległe Rosji. Rosja zmierza potem, następnie do tego aby mając odbudowane imperium być krajem wiodącym na świecie, tak jak Związek Radziecki był przeciwwagą dla Stanów jest oczywiście plan maksimum. Czym jest wasalizacja? Kim jest wasal? Wasalem nazywamy osobę wolną oddająca się pod opiekę seniora w akcie komendacji, czyli poddaństwa. Osoba wolna uznaje zwierzchnictwo seniora lub osoby silniejszej nad swoja osoba, rodziną i dobrami jakie zgromadziła. Wasal dobrowolnie i świadomie uznaje swoja słabość i niższość. Wydawało by się, że to pojecie odeszło wraz ze średniowieczem i feudalizmem, nic bardziej mylnego! To pojęcie ma się bardzo dobrze w XXI wieku co ciekawe bardo ładnie się rozwija w wielu krajach, nawet nowoczesnych i demokratycznych takich jak USA, Anglia czy Niemcy. Mafia jest najlepszym, a zarazem najprostszym przykładem jak funkcjonuje system poddaństwa feudalnego w nowoczesnym społeczeństwie. Bardziej skomplikowanym przykładem nowoczesnej formy feudalnego poddaństwa, są kraje azjatyckie i arabskie. Tam poddaństwo niższych i średnich warstw społecznych i wasalizacja elit ekonomicznych oraz szeroko pojętych elit intelektualnych jest częścią kultury i porządku społecznego. W Polsce własnie te azjatyckie formy neo-feudalizmu zaczynają przenikać do naszej rodzimej kultury. One zostały zaszczepione w Polsce jeszcze za czasów caratu, ale tak na dobre zaczęły zapuszczać korzenie z chwila tak zwanego utrwalenia się władzy ludowej. Wiec nikogo nie powinno dziwić że obecny Komendant Główny Policji Krzysztof Gajewski, jest dumny ze swojej kariery w Milicji Obywatelskiej i podkreślił, że tam trafił z inspiracji swojego ojca, który również był Milicjantem. Patrząc na datę urodzin nowego Komendanta POlicji, to można się domyślić, że Tatko Pana Gajewskiego swoja karierę zaczynał w latach Stalinowskich. W latach kiedy Milicja Obywatelska ścigała i więziła na przykład Danutę Siedzikównę. Sam Pan Gajewski w latach osiemdziesiątych pracował pod kierownictwem największego bandyty na Wybrzeżu jakim był Jerzy Andrzejewski, który władał Wybrzeżem od najciemniejszych lat Stalinowskich. Rozmiar zbrodni Jędrzejewskiego jest wręcz niewyobrażalny. Pan Krzysztof Wyszkowski wspominał, że Pan Gajewski na ochotnika zgłaszał się do pałowania robotników. Na pewno Pan Gajewski miał dokładną wiedzę kto chroni mafie handlującą kradzionymi samochodami w Gdańsku i dlaczego Interpol bardzo interesuje się jego przełożonym Jurkiem Andrzejewskim. Kuriozalna duma Pana Gajewskiego ze służby w Milicji Obywatelskiej i podkreślanie, że natchnieniem do wstąpienia w jej szeregi był jago tato, ma sens tylko w układzie feudalnym. Bełkot jaki serwuje nam Walesa również może być zrozumiały jedynie w układzie feudalnym. (Nie wiem czy się śmiać czy płakać ze Pan Gajewski, został komendantem Policji w Państwie, które teoretycznie odwołuje się do etosu Solidarności! W Państwie które potępia i piętnuje bandytów pokroju Jerzego Andrzejewskiego, który był przełożonym Pana Gajewskiego, odpowiedzialnym za jego karierę w Milicji. Szczytem absurdu będzie złożenie kwiatów przez Pana Gajewskiego pod pomnikiem pomordowanych stoczniowców z okazji rocznicy Sierpnia 1980 roku! Ale skoro Pan Koziej, główny politruk PZPR w Ludowym Wojsku jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo III RP to i Milicjant od bandyty Andrzejewskiego, który stoczniowców pałował, może dbać o bezpieczeństwo obywateli?!)Nasze elity ekonomiczne i kulturalne nasiąkają feudalizmem XXI wieku jak gąbka woda. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele i o tym napomknę później. Chciałbym przypomnieć, filarem demokracji jest zagwarantowanie każdemu obywatelowi jednakowych praw i obowiązków. Zastanówmy się przez chwile co ten truizm i frazes tak naprawdę oznacza. W systemie demokratycznym każdy, dosłownie każdy, obywatel jest równy wobec prawa, a to oznacza, że jego pozycja ekonomiczna i społeczna nie ma żadnego znaczenia w świetle prawa republiki w której musi być traktowany w urzędach i przed sądem wedle obowiązujących przepisów, a nie wedle jego majątku czy też statusu społecznego. Innymi słowy obszczypłot spod budki z piwem musi być traktowany przez Państwo i jego instytucje na równi z magnatem Panem Kulczykiem. Demokracja daje Obszczypłotowi nie tylko równe traktowanie w świetle prawa, ale także prawo głosu w wyborach. Głos Obszczypłota ma tą samą moc co głos miliardera Kulczyka. Teoretycznie, w demokracji Obszczypłoty mogą przegłosować wolę pana Kulczyka. Celowo używam pejoratywnego określenia "Obszczypłot" ilustrując tym skrajnym przykładem jakie prawa system demokratyczny gwarantuje obywatelowi w Republice, której wartości moralne i etyczne wywodzą się z demokracji zachodniej zakłada się, że człowiek jest podmiotem, człowiek ma wolną wole, ma rozum, i ma pełne prawo do samostanowienia o swoim losie. Taka jest przynajmniej teoria. Lech Walesa będąc społecznym inspektorem pracy w Stoczni Gdańskiej negatywnie rozpatrzył skargę robotnika na warunki pracy. Walesa powiedział że nie może przyznać robotnikowi racji bo byłoby to podważeniem szacunku i powagi majestatu władzy. Władza musi mieć powagę i szacunek, a przyznanie się do błędu odziera władzę z władzy. Większość wypowiedzi Walesy traktuje jako wynurzenia kretyna i je zbywam, ale w tym wypadku Walesa uchylił rąbka sposobu myślenia naszych zrusyfikowane "elity". Jeżeli ten sam tok rozumowania Walesy przyłożymy do nominacji Pana Krzysztofa Gajewskiego, to zaczyna ona nabierać logicznego sensu. W jakimkolwiek innym układzie taka nominacja nikomu by nawet nie przyszła do głowy!Powiedzmy że Obszypłot wchodzi w konflikt prawny z miliarderem Kulczykiem o zaległe wynagrodzenie, posesje, czy o cokolwiek i powiedzmy że Obszczypłot postanowił dochodzić swoich praw w sądzie. Tu mała dygresja. W USA codziennie sądy rozpatrują sprawy miedzy możnymi i ubogimi. Często miliarderzy przegrywają spory prawne ze zwykłymi obywatelami. Donald Trump przegrał sprawę o przejecie poprzez wywłaszczenie publiczne prywatnego domu w Las Vegas, który przeszkadzał w budowie kasyna Taj Mahal. Donald Trump publicznie wyraził swoje rozczarowaniem niesprawiedliwym systemem, który odrzucił jego racje na korzyść szarego obywatela. W wywiadzie, powiedział że sąd pozwolił stać koszmarnej budzie, szpecącej krajobraz, a on przecież wybudował kasyno dające prace tysiącom obywateli i płacące olbrzymie podatki. Dla Donalda Trumpa była to jawna niesprawiedliwość. W systemie neo-feudalnym jaki panuje w Polsce, taka sprawa nie miałaby miejsca. Teoretyczny konflikt Obszczypąot vs Kulczyk nie tylko jest nie do pomyślenia, ale nawet jakby zaistniał to Obszczypąot nigdy takiego konfliktu w sądzie nie wygra, nawet jakby całe prawo było po jego stronie! Po prostu wygrana Obszczypłota podważyłaby powagę i szacunek miliardera Kulczyka. Pokazałaby szaraczkom że mogą podnieść głowę, a litera prawa bierze górę nad statusem społeczno-ekonomicznym. Nie ma bojarów stanowiących władzę i prawo, są obywatele i kodeks prawny, który obowiązuje każdego i nie ma rozgrzanych sędziów. Społeczny Inspektor Pracy Lech Wałęsa już dawno rozumiał jak działa i jak ma działać system neo-feudalny i jaka role, on Lech Wałęsa, będzie w nim wypełniał. Znowu nawiąże do kretyńskiej wypowiedzi Wałęsy w której odgrażał się, że on by pałował protestujących robotników. Wypowiedz Wałęsy w układzie wartości demokratycznych jest kompletnym idiotyzmem i bełkotem chorego umysłu, jednak w układzie neo-feudalnym jest ona logiczna, zrozumiała, i co najgorsze, aprobowana. Jeszcze raz podkreślę, że wypowiedzi Wałęsy w układzie demokracji zachodniej, gdzie człowiek jest podmiotem są po prostu śmieszne i traktowane jako żenujący bełkot idioty. Jednak kiedy te same wypowiedzi Walesy umieścimy w układzie neo-feudalnym to maja one sens, są logiczne, zrozumiale i na przykłady. Casus Henia Stokłosy jest idealna ilustracja mentalności i ideologii neo-feudalnej. Ten zamożny człowiek jest możnowładcą na terenach gdzie operuje. Pan Henio kontroluje prasę, policje, administracje i praktycznie każdy aspekt życia obywateli, którzy pracują dla Pana Henia. Poddanymi Pana Henia są także obywatele, którzy z nim sąsiadują. Ogólnopolskie gazety pisały o tym jak Pan Henio więził i bił swoich pracowników, zasmradzal okolice wydzielinami ze swojej fabryki. Opisały też sprawę rolnika z Brodnej, Stanisława Grabińskiego, któremu Pan Henio Stokłosa zatruł staw rybny i doprowadził do kompletnej ruiny gospodarstwo agro-turystyczne Pana Grabińskiego. Cóż z tego, że Pan Grabiński sądził się z Panem Heniem?! Proces trwał latami, zdesperowany rolnik podjął głodówkę przed budynkiem sądu, wytoczył też proces o zniesławienie, który wygrał i dostał odszkodowanie w wysokości 63 tysięcy złotych, ale Pan Henio postawił na swoim. Rolnik został zniszczony. Pan Henio zakopał na polu padlinę, i instytucje państwowe były bezradne wobec Pana Henia. Stokłosa skorumpował urzędników ze skarbówki i jak sprawa się rypła to uciekł. Ukrywał się przez rok i żadnej kary nie poniósł. Wprawdzie sprawa trafiła do sądu i w pierwszej instancji Pan Henio dostał wyrok 8 lat wiezienia, ale już w drugiej instancji wyrok został uchylony i Pan Henio nadal jest bezkarny. A Państwo może mu skoczyć. z tego wniosek dla neo-feudała i zwykłego obywatela? Prosty... Masz pieniądze takie jak Pan Stokłosa, jesteś bezkarny! Pan Ryszard Krauze, jest jeszcze większym możnowładcą niż Pan Henio Stokłosa. Koneksje Pana Rysia są na tyle mocne że jest sobie wstanie załatwić zmianę całej ustawy w sejmie, która daje mu glejt nietykalności. Prawo Państwa Polskiego Pana Rysia nie dotyczy. Jak pisze „Rzeczpospolita”, poseł PSL Krzysztof Borkowski najpierw zgłosił poprawkę zmieniającą art. 585 kodeksu spółek handlowych, z którego był ścigany trójmiejski biznesmen. Pod koniec marca zmiana została uchwalona głosami PSL i PO. Równolegle w Sejmie pracowano nad projektem zgłoszonym przez Naczelną Radę Adwokacką, którą kieruje mec. Andrzej Zwara, współwłaściciel znanej kancelarii w przeszłości obsługującej spółki Krauzego. W czerwcu głosami PO i PSL Sejm całkowicie usunął z art. 585. Ostatecznie pozbawiło to prokuraturę możliwości ścigania Pana Rysia Feudał, Ryszard Sobiesiak, przed komisja sejmowa powołanej do wyjaśnienia afery hazardowej w której zamieszani byli Sobiesiak, Miro Drzewiecki, Grzecho Schetyna i Zbycho Chlebowski, odmówił składania zeznań. Ledwo dukając tekst z kartki po prostu powiedział posłom komisji sejmowej że mogą mu skoczyć i pocałować go tam, gdzie mogą Pana Majstra w dupę pocałować. Podczas przesłuchania, Pan Rysio, po prostu sobie kpi z Państwa Polskiego i jego posłów. Jeżeli kos nie wierzy w to co pisze to o tu są linki do zeznań Pana Rysia: jest krajem feudalnym rządzonym przez Rysiów, Heniów i Janków, którzy maja w całkowitej pogardzie motłoch jakim zarządzają. Ci ludzie nie odbiegają swoim zachowaniem od oligarchów rosyjskich i ukraińskich. Polska to jest ich folwark i mogą sobie z tym folwarkiem robić co chcą. Dlatego też nie powinno nikogo dziwić, że Minister Sportu Andrzej Biernat ksywka "Basenowy" publicznie zaproponował wybudowanie basenów na Kasprowym Wierchu, które dostarczałyby wodę potrzebna do naśnieżania tras narciarskich na Kasprowym. Pan Biernat nie rozumie co to jest Park Narodowy. Dla tego Pana, Park to coś jak ogród przed swoim domem tylko że większy. Taki nieużytek który trzeba zagospodarować żeby przynosił zyski. Pan Biernat nie wie kim był Hrabia Władysław Zamoyski i jak Tatrzański Park Narodowy powstał. Pana Biernata to kompletnie nie obchodzi. Kto powiedział że tych basenów tam nie można budować? Jak to nie można jeździć kładami po nie ugorach? Taki świetny teren turystyczny. Klient nasz Pan. Trzeba iść z duchem czasu, a nie tworzyć skanseny! Ekolodzy to terroryści! Trzeba pozwolić biznesmenom Rysiom na rozwój. Trzeba wybudować trasy narciarskie jak w Szwajcarii, Ładny i nowoczesny hotel w Pięciu Stawach posiadający kasyno. To przyciąga turystów, rozwija region. Daje prace. Tak własnie myślą feudałowie rządzący Polska. Ta mentalność przyszła ze wschodu, z Rosji i Ukrainy. Dla tych ludzi Polska to zacofany zaścianek, który trzeba zmienić. Proszę mi uwierzyć że baseny Biernata na Kasprowym powstaną! Szybciej niż nam się to nie grożą zagony pancerne Putina, ponieważ Polska rządzą Rysie feudałowie. Ich wyobrażenie demokracji jest diametralnie inne niż inteligenta, który o dziwo wierzy w wizje Hrabiego Zamoyskiego, Generała Zaruskiego, Stefana Staszyńskiego i wielu wielu innych Polaków, którzy marzyli o nowoczesnym państwie prawa! Państwie jako wspólnoty obywateli w której obywatel jest podmiotem i w świetle prawa jest równy Panu Kulczykowi. Państwa w którym każdy obywatele szanują siebie nawzajem bez względu na stan majątkowy i pozycje społeczną. Cala idea Parków Narodowych jest oparta własnie na elitaryzmie i braterstwie. Teodor Roosevelt tworząc parki Narodowe uważał będą one istotnym spoiwem dla każdego narodu. Piękno dzikiej i nienaruszonej natury będzie łączyć obywateli i rozwijać ich braterstwo, wzajemny szacunek, równość, i miłość do otaczającego środowiska. Największym zagrożeniem Polski jest feudalizacja naszego państwa która utrwali na całe pokolenia władzę ludzi, którzy dla utrzymania swoich latyfundiów zgodzą się nie tylko na wasalizacje naszego Państwa wobec Rosji, ale obawiam się że zgodzą się także na zmianę granic Polski. Konflikt jaki się rozgrywa na Ukrainie, prawdopodobnie zakończy się w chwili gdy Niemcy odzyskają tzw. Ziemie Zachodnie, Pomorze i Prusy. Granica Rosji i Niemiec będzie przebiegać gdzieś w okolicach Białegostoku, a Polska jako kadłubkowe państwo będzie ciut większa od Generalnej Guberni. Taki układ zapewni nowym Targowiczanom panowanie w "nowoczesnym" Księstwie Warszawskim, stabilność i dobrobyt na wieki. Taki układ rozwiąże teł problem Polski w Europie. Już nie będzie Państwa ani Narodu który wiecznie bruździ. Dla polskich neo-feudałów Polskość to nienormalność! Pokój jaki wypracuje Rosja z Niemcami i Francja może owa "nienormalność" zakończyć raz na zawsze. Nie będzie powstań, nie będzie Solidarności, nie będzie ambicji Jagielońskich, ani Międzymorza. Będzie Normalność Donalda! Piłeczka, boisko, pierogi, grill, piwo i bociany. Jak już wspominałem, problem polega na tym, że obóz niepodległościowy nie rozumie jak Rysie myślą i jak sobie wyobrażają demokracje i nowoczesna Polskę. Nie prawda jest że feudałowie chcą aby "Obszczypłot", którym oni gardzą, ciągał ich po sadach. Dla tych ludzi, każdy kto jest golasem, tzn. człowiek który nie posiada żadnej siły ekonomicznej, nie powinien mieć głosu w sprawach politycznych ani w gospodarczych. Golas to "Obszczypłot" i niezdara życiowa, ma się słuchać Pana i wykonywać jego polecenia. To Rysie są Państwem i władzą, reszta... morda w kubeł i nie bulgotać. Tak działał PRL, kacyki, które rządziły PRL-em nie mogły pojąć dlaczego lud się buntuje. Przecież maja darmowe wczasy z FWP, maja prace, państwo ich kształci za darmo, a im jeszcze mało i strajki robią! Podważają fundamenty Państwa, które dba żeby w czworakach było ciepło i nie było głodu na przednówku. Zapewnia np. Panu Gajewskiemu awans społeczny! Jerzy Urban w swoim sławnym liście do władz PRL wyraźnie nakreślił ideologiczne podwaliny pod PRL-Bis. Proponował otworzyć granice i pozwolić reakcji na emigracje. W ten sposób władza feudalna pozbędzie się wszelkich wichrzycieli, zostaną tylko chłopi pańszczyźniani i władza będzie utrzymana na wieki. Plan Urbana jest realizowany co do joty od 1989 roku. Co gorsza, polska inteligencja nie umie się przeciwstawić temu co Urban zaproponował w swoim liście do kacyków PRL. Nasze elity niepodległościowe, z paroma wyjątkami. są jak General Józef Olszyna-Wilczyński, który po prostu spanikował w 1939 roku. Rozmiar klęski rzucił go na kolana. Nie był wstanie znaleźć żadnego sensownego wyjścia i motając się, został schwytany przez Rosjan, odarty z munduru i zastrzelony w gaciach. A przecież można się bronic przed Rysiami i to skutecznie. Pamiętajmy że Biernat, Stokłosa, Sobiesiak to nie są ludzie o potencjale intelektualnym godnym jakiejkolwiek uwagi. Są to prymitywni ludzie bez wyobraźni, którzy sądzą, że wspieranie obozu politycznego Bronka Komorowskiego zapewni im dobrobyt bez względu na to jaki będzie końcowy rezultat konfliktu na Ukrainie. Ci ludzie uważają, że Polska powinna lawirować między Rosja a Niemcami jak cwaniaczek z targowiska i jakoś to będzie. Własnie przez to lawirowanie, Polska nie zasiada przy stole negocjacyjnym przy którym siedzi Merkel, Putin, Francja i lawirowanie cwaniaczka jest odpowiedzią obozu Rysiów i Donków na konflikt toczący się na Ukrainie. Co gorsza ten obóz przekonał większość Polaków do swoich racji. Nie małą pomoc w takim sposobie postrzegania prawideł polityki zagranicznej przez "oświeconych" Polaków, odegrały publikacje Pana Ziemkiewicza. Feudałowie sobie nie zdają sprawy, że rozstrzygająca bitwa w tym konflikcie będzie stoczona na ziemiach Polski środkowej miedzy Bugiem a Warta. Polacy będą się jedynie przyglądać jak ich kraj jest dewastowany przez psychopatów. Co najgorsze to Polacy będą kompletnie bezbronni i w dużej części zostaną wyrżnięci, jak nasi bracia i siostry na Wołyniu. Oni także do samego końca nie wierzyli, że sąsiad Hryż jest wstanie przybić do drzwi ich dzieci a żonie obciąć piersi. Ideologia Donka Cwaniaczka "Jakoś to będzie" stanie się źródłem największej tragedii w historii naszego Państwa. Co w takim razie robić? Przede wszystkim nasze resztki elit intelektualnych,Pan Roman Kluska, Prof. Andrzej Nowak, prof. Zdzisław Krasnodębski, prof. Waldemar Paruch, Barbara Fedyszak-Radziejowska, Prof Andrzej Rybiński, Prof. Lucyna Kulińska i wielu wielu innych, musza koniecznie wyjść z letargu. Nasze ocalałe elity, których jeszcze nie wyrżnięto, musza opracować rozsądny plan rozwoju naszego społeczeństwa. Trzeba ochronić wątły potencjał intelektualny, który powoli się odbudowuje. Trzeba opracować system tworzenia i selekcjonowania nowych elit ekonomicznych i kulturalnych, które oparte będą wartościach chrześcijańskich, etosie Solidarności, WZZ-ów, NSZ, Armii Krajowej i tych ideałów o których mówiła Pani Anna Walentynowicz. Jeśli nie stracimy głowy, jeżeli połączymy nasze telnety, to naprawdę stworzymy przeciwwagę dla neo-feudalizmu Rysiów i cwaniactwa Donków! Tego się nie da zrobić w jeden dzień. Ten proces będzie długi i bardzo bolesny, ale jeżeli chcemy przetrwać następne 1000 lat jako Państwo i Naród to nie mamy innego wyjścia. Jeżeli terror prymitywów zwycięży, to czeka nas zagląda! Paweł Szymański

wszystkie ryśki to fajne chłopaki